Góra śmieci w Witowężu powoli znika

Box2 Czernikowo Region
Fot. Łukasz Piecyk

Działania powiatu toruńskiego i gminy Czernikowo zmierzające do całkowitego usunięcia magazynowanych odpadów z terenu SGR „Bio-Plast” w Witowężu mogą zająć nawet kolejne 2 lata. Do tej pory obie jednostki samorządowe wydały na ten cel po 65 tys. zł. To jednak nie koniec.

Problem terenu zbieranych i magazynowanych odpadów w miejscowości Witowąż ciągnie się od 2016 r. Zezwolenie na czasowe magazynowanie odpadów wydane zostało przez ówczesnego starostę toruńskiego w oparciu o przepisy obowiązującej wtedy ustawy o odpadach. Jak wykazały kontrole starosty i Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska, gromadzenie odpadów wykraczało poza rodzaje wskazane w zezwoleniu oraz z naruszeniem jego warunków. Zezwolenie na zbieranie odpadów zostało w trybie administracyjnym cofnięte z nakazem ich usunięcia, a sprawa nielegalnego i niezgodnego z prawem działania Spółdzielni przekazana do prokuratury. Pod koniec roku, ze względu na brak działań ze strony podmiotu, powiat zdecydował o usunięciu odpadów, w trybie wykonania zstępczego i egzekucji administracyjnej.

– Działania te, na podstawie umowy ze starostwem, podjęło toruńskie MPO – mówi starosta Marek Olszewski. – Do tej pory wywieźliśmy 280 ton odpadów plastikowych, tekturowych i gumowych. Do likwidacji z naszej strony pozostało około 160-180 ton.

To, jak obecnie wygląda sytuacja w Witowężu zarówno Marek Olszewski, jak i Janusz Kononiuk członek Zarządu Powiatu Toruńskiego, sprawdzali osobiście.

Tak hałda wygląda obecnie. (fot. Łukasz Piecyk)

Swoje zadanie realizuje także samorząd gminy Czernikowo. Wójt poinformował, że zawnioskował już o środki na wywóz śmieci z Narodowego i Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska. Deklaruje również podjęcie rozmów z wojewodą o ewentualnej pomocy. O pomoc finansową wystąpił do wojewody również Starosta, ale bez pozytywnego skutku.

– Przedsięwzięcie to rozłożymy na 2 lata – podkreśla Janusz Kononiuk. – Część odpadów składowanych z zezwolenia starostwa usuniemy w 2019 r. Docelowo, problem nielegalnie gromadzonych odpadów powinien zniknąć rok później.

Koszt tych prac wynieść może każdą ze stron nawet 130 tys. zł. Sumę tę samorządy będą chciały odzyskać od Prezesa Spółdzielni „Bio-Plast”, na terenie której odpady są składowane.

– Przepisy prawa nakładają na nas obowiązek ich usunięcia, jeśli posiadacz odpadów tego nie wykona, jednak mamy prawo dochodzić od niego roszczeń podkreśla Marek Olszewski. – Już wystąpiliśmy o zwrot poniesionych kosztów. Jesteśmy jednak świadomi ryzyka, w przypadku gdy Prezes Spółdzielni okaże się niewypłacalny. Na chwilę obecną najważniejszą dla nas kwestią jest zniwelowanie zagrożenia, które niesie za sobą istnienie hałdy odpadów.

Tak jeszcze niedawno wyglądała góra odpadów. Fot. Łukasz Piecyk

Jak uspokaja Adam Nadolski, Kierownik Działu Inspekcji toruńskiego oddziału Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Bydgoszczy, odpady złożone w miejscowości Witowąż są odpadami obojętnymi, które nie powodują emisji szkodliwych zanieczyszczeń do środowiska. Ich usunięcie nie wiąże się również z dodatkowym zagrożeniem.

Tagged

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *