Gmina przejmie chatę we Włęczu. Czas to uczcić

Box2 Czernikowo Kultura Wiadomości
Historia chaty kantora we Włęczu będzie miała szczęśliwy koniec. Stowarzyszenie zaprasza na wspólne świętowanie z tego powodu (fot. Łukasz Piecyk)

Chata na Włęczu w gminie Czernikowo to miejsce wyjątkowe na mapie powiatu. Tu przez lata toczyło się kulturalne życie okolicy i rekonstruowano dawne dobrzyńskie zwyczaje. Po latach poniewierki jest decyzja – gmina przejmie zabytkową chatę w swoje ręce. Na wspólne świętowanie z tej okazji społecznicy zapraszają już w tę niedzielę 14 lipca.

Blisko rok temu w tym samym miejscu społecznicy wieszali dzwonek na ocalałej XIX-wiecznej dzwonnicy, która stoi na przyległym olęderskim cmentarzu. Dlaczego? Stowarzyszenie Czyż-nie otrzymało pismo potwierdzające wpisanie chaty kantora do rejestru zabytków nieruchomych przez Kujawsko-Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków w Toruniu.

– Zespół ten jest materialnym świadectwem zamieszkiwania Włęcza i ziemi dobrzyńskiej przez społeczność protestancką – pisał konserwator. – Posiada wartość historyczną i naukową w skali regionu, w szczególności terenu ziemi dobrzyńskiej.

Dzwonek wieszany wówczas na Włęczu miał być „dzwonem pamięci” wieńczącym mały sukces – okazał się raczej jaskółką nadziei na przetrwanie tego miejsca.

– Dzwon z Włęcza został zrzucony z dzwonnicy w 1945 r. przez kilku mieszkańców Czernikowa. Ich własne, parafialne, ukradli naziści podczas wojny – mówił w lipcu 2018 r. Dariusz Chrobak, dyrektor Szkoły Podstawowej w Czernikowie, który w działania na rzecz tego miejsca angażuje się od lat. – Spadł na betonową podstawę dzwonnicy i pękło mu serce. Dziś zawieszamy mały symboliczny dzwonek jako symbol pamięci i nadziei na przyszłość.

Efekt desperacji społeczników, którzy nie mogli nawiązać dialogu z właścicielem obiektu, rozpoczął kolejną spiralę pozytywnych zdarzeń wokół tego miejsca. RGK sp. z o. o. – „córka” Grupy Kapitałowej Energa powołana do budowy drugiej tamy na Wiśle – próbowała zablokować wpis, odwołując się od decyzji, na szczęście w lutym 2019 r. Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego utrzymało decyzję w mocy. Według spółki odpowiedzialnej za budowę kolejnego stopnia wodnego na Wiśle uznanie drewnianej chaty za zabytek stanowić miało przeszkodę w inwestycji.

– Strona (RGK – przyp. AZ) wyraziła przekonanie, że wpisanie do rejestru zabytków drewnianej chaty kantora (…) jest bezzasadne, bowiem nie jest zgodne ani ze słusznym interesem strony postępowania, ani nie leży w interesie społecznym, zważywszy na charakter i przeznaczenie nieruchomości (…) – czytamy w decyzji Magdaleny Gawin, Generalnego Konserwatora Zabytków. – Nieruchomość ta w ramach „Projektu Wisła” przewidziana jest do kompensacji strat w siedlisku łęgów wierzbowo-topolowych i podlegać będzie zagospodarowaniu, m.in. w postaci nasadzeń lub przesadzeń lokalnych ekotypu roślin.

W międzyczasie Rada Gminy Czernikowo pozostawiła rezerwę w puli dotacji konserwatorskich na ratowanie interwencyjne takich obiektów jak ten. Spółka RGK zaproponowała gminie przekazanie obiektu – nie za darmo. Na ostatniej sesji 26 czerwca 2019 r. czernikowscy radni i radne jednogłośnie zagłosowali za przejęciem chaty w użytkowanie wieczyste przez gminę. Dzięki tej decyzji wójt Tomasz Krasicki będzie mógł podejmować dalsze działania. Cel gminy jest szczytny – chcą uratować to niezwykłe miejsce i zachować dla przyszłych pokoleń.

– Dzwonnica i cmentarz najprawdopodobniej również przejdą na rzecz gminy Czernikowo – mówi Dariusz Chrobak. – Jest też pomysł na przyszłą adaptację i funkcjonowanie tego miejsca. Cieszymy się, bo będziemy mogli aplikować o środki zewnętrzne na remont chaty, bo gdy nie było prawa własności, to ratowaliśmy wszystko jedynie własnymi siłami. Teren jest piękny, nad starorzeczem, blisko Zielonej Kępy. To jest fascynujące miejsce. A co na imprezie? Planujemy symbolicznie powiesić kolejny raz dzwon, bo poprzedni ktoś ukradł. Chcemy przede wszystkim poinformować o stanie prawnym, podziękować wszystkim podmiotom, osobom prywatnym, bo tam się bardzo wiele osób zaangażowało, również podczas imprez, gdzie reaktywowaliśmy zwyczaje ludowe. No i na koniec trochę poświętować!

Społecznicy z Czyż-nie zapraszają na spotkanie pod chatą w niedzielę 14 lipca o godz. 19.00. Będą dziękować wszystkim, którzy angażowali się w ratowanie tego zabytkowego zespołu: cmentarza, dzwonnicy i kantorówki. Takich osób uzbierało się już dziesiątki, jeśli nie setki: z Czernikowa, Obrowa, Osieka, Torunia, ale też z Krakowa, a nawet… Domodiedowa pod Moskwą. Pracowali tu wolontariusze z ochotniczych straży pożarnych, nauczyciele, uczniowie, studenci, wykładowcy, jak i mieszkańcy Włęcza, choć jest ich kilkuosobowa garstka. W końcu wszyscy będą mogli odetchnąć z ulgą.

Anna Zglińska
Historyczka, technik informatyk, okazjonalnie archiwistka. Zaczynała od pisania po ławkach w szkole, prowadzenia bloga, potem w "Nowościach", dziś w "Poza Toruń" i "Tylko Toruń". Ukradkiem zbiera materiały do książki... kucharskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *