Dwa błotniki samochodowe, trzy lodówki, mnóstwo opon. Tak sprzątali Drwęcę!

Box2 Lubicz Region
Po tych kilku latach sprzątania uczestnicy mogliby założyć skład opon. To je najczęściej znajdują. (fot nadesłane)

Od kilku lat fundacja z Golubia-Dobrzynia organizuje odcinkowe sprzątanie najdłuższego rezerwatu ryb w Polsce – czyli rzeki Drwęcy. W gminie Lubicz wielkie porządki miały miejsce 6 kwietnia.

– Głównym organizatorem jest fundacja Life Promotion z Golubia Dobrzynia – mówi Damian Tarczykowski z Aqua Natura Park. – Jako organizator spływów kajakowych pomagam w akcji, między innymi udostępniając kajaki na sprzątanie. Część sprzątamy z brzegu, ale wiele śmieci unosi się na wodzie. Te zbierają kajakarze, którzy przybywają zupełnie spontanicznie. Spędzanie czasu wiosną czy latem jest przyjemniejsze dla wszystkich, gdy rzeka wysprzątana.

Jakie najciekawsze znaleziska znaleziono wśród śmieci w ubiegłych latach?

– Pewnego razu lodówka unosiła się na wodzie – mówi Damian Tarczykowski. – Mieliśmy problem, żeby ją wyłowić, bo zahaczyła się o gałęzie. Opony to jest standard już w rzece. Tak samo beczki ze starymi olejami. Poza tym – po prostu zwykłe śmieci osób, które przebywają nad wodą. To są pojedyncze butelki czy folie, które nie stanowią dla nas większego problemu. Najgorzej jest z tymi, które są wywożone w sposób zorganizowany – przywożone samochodami i zrzucane ze skarpy wprost do rzeki lub w zarośla.

W sobotę 6 kwietnia odbyło się sprzątanie na odcinku Lubicz – Kaszczorek, w którym łącznie brało udział ponad 85 osób. Jak co roku w akcję włączył się Urząd Gminy w Lubiczu, jak również Ochotnicza Straż Pożarna ze Złotorii, Młyńca Pierwszego i Lubicza, koła Polskiego Związku Wędkarskiego, Stowarzyszenie Ochrony Doliny Drwęcy, Toruńska Drużyna Harcerzy „Wataha”, uczniowie ze Szkoły Podstawowej w Młyńcu oraz wolontariusze z Lubicza i Złotorii.

– Z wody wyciągnęliśmy dwa zderzaki samochodowe, zbiornik paliwa, kask motocyklowy – mówi Damian Tarczykowski. – Oczywiście, dużo opon, choćby z tego powodu, że jest to przedmiot kulisty i pierwsze, co przychodzi śmiecącym do głowy, to chyba to, żeby je stoczyć ze skarpy do rzeki.

Zderzaki samochodowe wyglądały spektakularnie, niemal jak żagle, gdy kajakarze podpłynęli z nimi do brzegu. W pobliżu mostu autostradowego jest zagajnik, gdzie ktoś wyrzucił całą spiżarnię: lodówkę i dwie setki słoików z zaprawami: ogórki, pikle, grzybki, kompoty. Załadowaliśmy je w tę lodówkę, a i tak wszystkie się nie zmieściły. Dopiero gdy na miejsce dotarli pracownicy z gminy, udało się ją w czterech załadować do wozu.
Oprócz tej lodówki znalazły się jeszcze dwie inne, jak również fragmenty łóżka i ogromna drewniana okiennica. Jak trafiły do rzeki?

– Niestety, nie zmniejsza się ilość śmieci wywożonych przez mieszkańców do lasów, zagajników i krzaków w Dolinie Drwęcy – mówi Marcin Jodłowski z Fundacji Life Promotion. – Myślę, że zadaniem dla samorządu i mediów jest tu edukacja i przeciwdziałanie. Chciałbym zresztą, aby w innych gminach podobnie wyglądała współpraca z naszą fundacją, jak tu z gminą Lubicz.

Łącznie zebrano cztery przyczepy ciągnikowe śmieci na tym krótkim 10-kilometrowym odcinku rzeki. To łącznie 35 metrów sześciennych odpadów. Na rzece pracowało również czterech kajakarzy – po dwóch na każdym brzegu. Drwęca od 1961 r. jest najdłuższym rezerwatem ichtiologicznym w Polsce. Obszar ochrony siedlisk Dolina Drwęcy jest objęty programem Natura 2000. Zarówno samą nazwę, jak i status rezerwatu zawdzięcza swojemu rwącemu nurtowi. W gwarze dobrzyńskiej występowała zresztą jako „Rwynca”. Wartki nurt jest idealnym siedliskiem dla pstrąga, łososia, troci i certy. Jedną z ciekawostek rzeki są minogi. Minóg rzeczny nie jest rybą, lecz pierwotnym kręgowcem zagrożonym wyginięciem. Żyje w morzu, lecz swoje tarło odbywa w Drwęcy i jej dopływach w maju i czerwcu.

Tagged
Anna Zglińska
Historyczka, technik informatyk, okazjonalnie archiwistka. Zaczynała od pisania po ławkach w szkole, prowadzenia bloga, potem w "Nowościach", dziś w "Poza Toruń" i "Tylko Toruń". Ukradkiem zbiera materiały do książki... kucharskiej.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *