Coś się zmienia [FELIETON]

Box2 Felietony
Przemysław Termiński, przedsiębiorca

Dosłownie przed chwilą, a piszę tekst we wtorek 9 czerwca, sztab krajowy Rafała Trzaskowskiego złożył swoje podpisy poparcia w Państwowej Komisji Wyborczej. Zanim przejdę do wyniku czterodniowej gonitwy po nie, to zaznaczę, że zrobiono wszystko, by nowemu kandydatowi utrudnić rejestrację.

Na zbiórkę Trzaskowski miał zaledwie 5 dni, by zebrać wymagane 100 tys. ważnych podpisów. Warto przypomnieć, że wszyscy inni kandydaci mieli na to prawie dwa tygodnie. Więc różnica jest.

REKLAMA

Natomiast mam wrażenie, że mamy do czynienia z sytuacją, podczas której im większe kłody rządzący rzucają Trzaskowskiemu, tym większa jest wokół niego mobilizacja i na koniec to on mówi „na tylko tyle was stać?!”.

Te ponad 1,6 mln zebranych podpisów w ciągu zaledwie kilku dni to nie sprawność struktur Koalicji Obywatelskiej – osobiście obliczam ją realnie na jakieś 200-300 tys., a ogólnopolska mobilizacja obywatelska. Mobilizacja mocno daleko wychodząca poza granice twardego elektoratu Platformy Obywatelskiej. To obywatelskie pospolite ruszenie, które w Rafale Trzaskowskim upatruje szansę na zmianę obecnego układu, który z różnych przyczyn zmurszał i stał się daleki wyborcom.

Za wcześnie oczywiście, by stwierdzić, czy ta mobilizacja strukturalnie da Trzaskowskiemu wygraną w II turze wyborów prezydenckich. Natomiast można sądzić, że zapewni mu drugi wynik w I turze.

Reszta jest niewiadomą. Na pewno obecny prezydent i jego otoczenie będzie reagować narracją. Jest pytanie, czy mają nowe pomysły, czy mają plan na restart Andrzeja Dudy. Po stronie sztabu kandydata KO jest równie trudne zadanie – utrzymanie tej mobilizacji i podsycanie ognia zmiany. A tylko to zagwarantuje w miarę równą walkę wyborczą. Czekamy! 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *