Co powinno znaleźć się na stole wigilijnym?

Box1 Powiat toruński Wiadomości
fot. Łukasz Piecyk

Do wigilijnego stołu zasiadamy, gdy pierwsza gwiazdka pojawi się na niebie. Pod obrus chowamy sianko, nakrywamy dla zbłąkanego wędrowca i szukamy miejsca dla każdej z dwunastu potraw. Zgodnie z tradycją wszystkich dań trzeba spróbować. Zanim jednak skosztujemy barszczu i pierogów, koniecznie trzeba podzielić się opłatkiem. Wigilia w polskich domach to wciąż tradycyjna uroczystość. Nawet pomimo coraz częstszego przemycania do świątecznego menu nowoczesnych konceptów.

Święta Bożego Narodzenia to nie tylko okazja do biesiadowania, ale przede wszystkim sposobność do spędzenia czasu w gronie najbliższej rodziny. Staropolska obrzędowość, związana z tym okresem, to czynnik kształtujący kulturę regionu. Ważne są nie tylko zwyczaje, kultywowane przy wigilijnym stole, ale także same receptury – często przekazywane z pokolenia na pokolenie. 

REKLAMA

Wykorzystujemy przepisy naszych mam, babć, a nawet prababć. Potem przekazujemy je następnym pokoleniom, więc tradycja jest wciąż żywa – opowiada Bogusława Surowiec z KGW Dębiny.

Przygotowania kulinarne do Wigilii cały czas oparte są na fundamencie tradycji. Na stole nie może zabraknąć barszczu z uszkami, zupy grzybowej, smażonego karpia, śledzi w oleju i pierogów z kapustą i grzybami. Dla wielu gospodyń wierność dawnym obyczajom ma znaczenie sentymentalne. Świąteczne menu nie jest jednak wolne od zmian i poddaje się duchowi czasu. 

Świat się zmienia, a my razem z nim. Tradycje też ulegają modyfikacjom. Teraz staramy się ściśle przestrzegać tradycji, ale w przyszłości, kto wie? – zastanawia się Bogusława Surowiec.

Nowatorskie pomysły najczęściej dotyczą potraw rybnych. Na stole wigilijnym zaczynają pojawiać się ryby, których wcześniej nie było, jak łosoś. Zmiany zachodzą także w tradycji zachowania postu.

Wyjątkiem od postu są pierogi po karpacku z mięsem mielonym, papryką, pieczarkami i okraszone skwarkami – tłumaczy Wiesława Różycka z KGW w Grębocinie.

Niektórzy idą jeszcze dalej i próbują eksperymentować z takimi potrawami jak sushi. Marlena Cichocka, przedstawicielka młodego pokolenia, przyznaje, że co roku stara się przemycić na stół wigilijny coś nowego. Tym razem zdecydowała się na ceviche, czyli przystawkę ze świeżego łososia atlantyckiego. Drobno pokrojoną rybę marynuje się w soku z limonek, pomarańczy i mango. Do cytrusów dodaje się także cebulkę, papryczkę chili i awokado. Tak przygotowany łosoś wygląda jak gotowany. Nowatorskim pomysłem może być także dodanie oleju lnianego do pierogów z kapustą i grzybami lub wykorzystanie oliwy truflowej, by odrobinę ożywić smaki.

Mimo wszystko uwielbiam kuchnię tradycyjną, przede wszystkim za dobrą jakość składników. Uważam także, że warto kultywować tradycję postu. Potrawy są dzięki temu ciekawsze – mówi Marlena Cichocka z Chełmży, finalistka programu kulinarnego MasterChef.

Na wsiach kultywowanie tradycji jest wciąż bardzo wyraźne, ale nawet w miastach czuć potrzebę powrotu do staropolskich zwyczajów kulinarnych. To właśnie z tego powodu wykształciła się moda na zamawianie świątecznych potraw u wiejskich gospodyń. Miastowi często przyjeżdżają też na gminne jarmarki bożonarodzeniowe i zaopatrują się w świąteczne smakołyki.

W przygotowaniach ważne są nie tylko dobre produkty. Trzeba w nie przede wszystkim włożyć dużo serca, tylko wtedy święta będą niezwykłe – przestrzega przewodnicząca KGW Dębiny.

Ważne jest także, aby w tym uroczystym dniu obfitość na stole nie przysłoniła biesiadnikom głównej idei świąt Bożego Narodzenia, czyli budowania więzi rodzinnych.

Nie chodzi o to, żeby najeść się i odejść od stołu. Najważniejsze jest wspólne spędzanie czasu, wzajemne pomaganie w przygotowaniach przedświątecznych, dzielenie się opłatkiem, rodzinne śpiewanie kolęd. Tylko wtedy można poczuć prawdziwą magię świąt – podkreśla Bogusława Surowiec.


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *