Chłop potęgą jest i basta. I ani się obejrzał, a już dwa lata na ministerialnym stołku [FELIETON]

Felietony
Jan Krzysztof Ardanowski, minister rolnictwa

Im człowiek starszy, tym czas szybciej ucieka. Przekonuję się o tym coraz bardziej. Szkoda, że nie da się rozciągnąć doby.

REKLAMA

Przez te dwa lata na urzędzie dużo zostało zrobione, ale to wciąż mało.

REKLAMA

Zwiększone dopłaty do paliwa, dopłaty do materiału siewnego, do wapnowania. Większa premia dla młodego rolnika 150 tys. zł. Kto zazdrości? Mówią, że tym chłopom to dobrze, a nie pamiętają już o dwóch latach suszy. Raz krzyczą, że im się pomaga, a zaraz zazdroszczą pieniędzy na pomoc suszową. Inni, znacznie od nas bogatsi, takiej pomocy nie udzielili, a my na łączną kwotę za dwa lata 4,5 mld zł. Dużo, bardzo dużo, a i tak to nie pokryje wszystkich strat, ale przeżyć się już da.

Tyle lat od wejścia do Unii Europejskiej, a dopiero od niespełna dwóch lat polski chłop może sprzedawać produkty wytworzone w swoim gospodarstwie, podobnie, a teraz nawet lepiej, niż chłop niemiecki czy francuski. 

Zdając relację ze swojej pracy, nie mogę nie wspomnieć o Deklaracji Warszawskiej. Jej sygnatariusze, moi koledzy ministrowie rolnictwa z naszego regionu, zazdrościli mi wsparcia udzielanego przez prezydenta RP Andrzeja Dudę. Po spotkaniu z głową państwa żałowali, że u nich tak nie jest.

Nie mają też takiej deklaracji swoich rządów, jaką ja mam. W niej zapisane jest, że cały rząd z premierem na czele uznaje rozwój obszarów wiejskich i rolnictwa za strategiczne działanie państwa.

Jak góra pracuje zgodnie, uczciwie i konkretnie, to i innym się chce. Wystarczy popatrzeć na członkinie Kół Gospodyń Wiejskich. Możliwość uzyskania osobowości prawnej i dotacji sprawiła, że odżyły i rozwijają się błyskawicznie. Są aktywniejsze i, nie obraźcie się, panowie, mądrzejszą częścią mieszkańców wsi. Żyć bez nich nie możemy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *