Chełmża upamiętniła wywózki na Sybir

Box2 Chełmża Wiadomości
Złożenie kwiatów odbyło się pod pamiątkową tablicą przy ul. Sądowej. Fot. nadesłane

W tym roku obchodzimy wyjątkową, 75. rocznicę deportacji mieszkańców Chełmży na Sybir. 21 lutego odbyły się oficjalne uroczystości, upamiętniające tamte wydarzenia. 

Ceremonię upamiętniającą rozpoczęła msza święta w intencji sybiraków. Poprowadził ją proboszcz lokalnej parafii ks. kan. Krzysztof Badowski. 

REKLAMA

Wszystko rozpoczęło się mszą świętą oraz „Hymnem sybiraków”. Następnie przemaszerowaliśmy przez miasto, w kierunku tablicy pamiątkowej na ul. Sądowej, gdzie złożyliśmy wiązanki – opisuje burmistrz Chełmży Jerzy Czerwiński.

Tam też odbyła się dalsza część uroczystości. Poprowadził ją Henryk Zatorski, kierownik Chełmżyńskiego Ośrodka Kultury, który odczytał list córki sybiraka śp. Leszka Masłowskiego, adresowany do mieszkańców Chełmży, zawierający także osobiste wspomnienia. Swoje przemówienia wygłosili także burmistrz Chełmży oraz prezes Związku Sybiraków w Toruniu Jan Myrcha. 

Odbywa się to w miejscu, które było punktem zbiórki sybiraków wywiezionych w 1945 r. Tam, gdzie dziś znajduje się komisariat, był punkt zborny, skąd zostali wywiezieni – mówi Jerzy Czerwiński. – To była 75. rocznica, więc miała charakter trochę szczególny, ale przebieg samego wydarzenia był taki jak co roku. Wsparły nas także osoby z Toruńskiego Koła Sybiraków – są z nami zawsze.

Odznakę Honorową Sybiraka wręczono Januszowi Kalinowskiemu, przewodniczącemu Rady Miejskiej Chełmży. Wyróżnienie otrzymał za aktywną działalność na rzecz sybiraków. 

Wzięło udział bardzo wiele osób. Przede wszystkim członkowie rodzin sybiraków – podkreśla burmistrz. – Później miała miejsce mniej oficjalna część, podczas której rodziny wspominały swoich bliskich, którzy przeżyli gehennę tamtych lat. 

Uroczystości przeniosły się do Powiatowej i Miejskiej Biblioteki Publicznej, gdzie przygotowana została wystawa zatytułowana „Wspomnienie o sybiraku Leszku Masłowskim”. 

Świadków tego, co tam się działo, już prawie nie ma – przypomina burmistrz Jerzy Czerwiński. – Prawda jest taka, że każdy przypadek był indywidualny. Ze wszystkich sybiraków został już tylko jeden. Nie jest on z tej grupy sybiraków z 1945 r., jego historia jest trochę inna. Jest wśród nas już tylko jedna osoba, która o Syberii może opowiedzieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *